Za każdym razem… ale nie tym razem

“Za każdym razem jest dokładnie tak samo. Robię wstępne rezerwacje, a potem zarywam noce szukając wyjątkowych miejsc.” – pisałam w zeszłym roku z wakacji. Za każdym razem, ale nie tym razem. Ten lutowy poranek brzmi jak zdarta, winylowa płyta. – Nie ma mowy! Nie oddam kotów do hotelu. Przerabialiśmy temat …

Czytaj więcej

T.

brakuje mi ciebie za każdym kawałkiem który się w tobie rozsypał tęsknię tak samo ale będę cierpliwie czekać napalę w kominku z płomieni będę w myślach układać albumy zrobionych przez ciebie zdjęć a gdyby czasem nadeszła wiosna też będę czekać zachowam dla ciebie fotografie o tym jak wszystko się budzi …

Czytaj więcej

Wszystkie drogi prowadzą po wino

Jedziemy w dwa auta. Jazda za drugim autem pozwala mi na częstsze, przelotne spoglądanie przez okno. Najczęściej mój wzrok podąża za palcem Magdy, która, co jakiś czas, wynajduje włoskie posiadłości na okolicznych wzgórzach. – A to jakie brzydkie. Popatrz – mówi z udawanym grymasem na twarzy. – A tamto – …

Czytaj więcej

*na naszej ławce niecodzienności*

na naszej ławce niecodzienności siadamy raz na kilka lat zmęczeni na jednym skraju walizki wspólnie przeżytych dni na drugim końcu gdzieś tam przyszłość się tli pomiędzy nimi my tak niecodzienny ty a obok ciebie tak niecodzienna ja w pół słowa na wdechu odpoczywamy od życia życiem pijani my Czerwiec 2013

Czytaj więcej

Rocznica

To był piękny w swej prostocie, kameralny ślub. Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. – 12:10 i już po wszystkim? – mąż był z lekka rozczarowany czasem trwania uroczystości. – Chodźmy do najbliższego baru, to o tym porozmawiamy – zaproponowałam z uśmiechem. Kupiliśmy butelkę Prosecco i wypiliśmy swoje zdrowie. Co …

Czytaj więcej

Ja, matka. Ja, człowiek.

Rodzenie w bólach, ząbkowanie, pierwsze kroki, mam już za sobą – mam nadzieję, że na zawsze. Ale bywają chwile, że gdybym tylko miała wybór, wolałabym nie przespać pół nocy z powodu pierwszej “jedynki”…. Żartuję. Chyba… Ja, matka, szeroko pojętym “dobrem dziecka” uzurpuję sobie czasem prawo do decydowania w kwestiach, które …

Czytaj więcej

Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część III czyli będąc petentem we własnym kraju

Wizyta w “urzędzie właściwym ze względu na adres zamieszkania”, w celu skompletowania niezbędnych dokumentów, właściwie nie zasługuje na ani jeden wers. Ale stanowi taki kontrast do tego wszystkiego co działo się wokół ślubu, że nie sposób ją pominąć. Czwartek, godz. 09:30. Parkujemy samochód pod obskurnym barakiem z kratami w oknach. …

Czytaj więcej

Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część II czyli jak się znajduje magiczne miejsce na ślub

Czas płynie a są rzeczy, sprawy, miejsca, które się nie zmieniają. Pamiętam jak w okrągłą rocznicę wróciliśmy do jednego z “naszych” miejsc, hotelu Goudbloem w Zonhoven. Śniadanie podał nam Johan, który wraz z mamą prowadzi ten hotel od początku jego istnienia. Hotel wyglądał jak 10 lat wcześniej. Nawet Johan się …

Czytaj więcej

O krok od uzależnienia

– Widziałaś się z Bożeną? – na ekranie pojawia się wiadomość od Magdy. – Nie. Jeszcze nie, ale muszę jechać w tym tygodniu – odpisuję. – Ja byłam wczoraj. Siłą się powstrzymywałam, żeby nie kupić jakiejś kiecki! Tyle mnie to kosztowało, że w nagrodę kupiłam sobie książkę. Coś w końcu …

Czytaj więcej

*gdy chcę*

stoję w wodzie po kolana stoję z myśli rozebrana dziś nie podpłyniesz mnie dziś w życie na brzegu bawię się głowę w niebo zadzieram w piasku się poniewieram dziś może dowiesz się kim byłam kim jestem gdy chcę Sierpień 2013

Czytaj więcej