Buty. Część IV czyli bunt zduszony w zarodku

Ostatnie przygotowania do wyjazdu. Siedzę w pracy przewalając sterty papierów, odpowiadając na ostatnie maile i domykając tematy. Odliczam dni. Z zamyślenia wyrywa mnie dzwonek telefonu. Poszukiwanie aparatu zajmuje mi chwilę. O, jest wreszcie. Wibracje dochodzą spod segregatora. Dzwoni Sławka. Odbieram. W słuchawce słyszę informację, która mnie przewraca pod biurko. Wiedziałam,…

Czytaj więcej