Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część IV czyli oswajanie fotografa

Ona i ja. W kieckach. Na wysokich obcasach. Między nami walizka. Zdjęcie od tyłu. Od kolana w dół. Widać nogi, buty i walizkę.
– Przynajmniej nic nie trzeba będzie nam prostować – kończy wizję sesji fotograficznej Magda.
– Nie znam Bartka. Trochę obciach, nie? – komentuję nasze zapędy do zabawy w modelki.
– Ale, że co obciach? Że sesja? Że my modelki? – obrusza się Magda.
– W sumie, kurczę… on się musi jakoś nauczyć co mu wolno fotografować, a czego nie.
– Ty się nic nie martw. Co mu nie wyjdzie, poprawię w photoshopie.
– Ok, to do roboty, bo nam słońce zajdzie.
– Tym żelazkiem to chyba jeszcze babcia Maurizio prasowała – rzucam rozkładając deskę do prasowania.
Magda w tym czasie uruchamia salon kosmetyczny, ku uciesze dziewczyn, które cierpliwie czekają na obiecany manicure.

Po lunchu pakujemy się do aut. Z uwagi na późną godzinę (przez cholerne żelazko) o sesji w Corciano możemy pomarzyć. Parkujemy w Magione. Pierwszy (jedyny?) większy plac jest nasz.

BAR3868 Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część IV czyli oswajanie fotografa Matrimonio

fot. Bartek Dąbrowski

– Dawid, bardzo zajęty jesteś? – pyta Bartek.
– No. Torebkę mamy trzymam – śmieje się Dawid. A co mam zrobić?
– Marcin będzie operował blendą a ty byś mi śwatło z tyłu porobił.

W oknach loklanego urzędu miasta, u którego stóp leży plac, pojawiają się kolejne osoby. Ilość rozstawionego sprzętu robi wrażenie nie tylko na nich.

Na pierwszy ogień idą dziewczyny. Przyglądamy się z Magdą jak współpracują z Bartkiem. Wymieniamy spojrzenia i obie mamy ochotę się wycofać z pomysłu.
– Trzeba było wziąć butelkę wina od Maurizio. Tak dla kurażu – szepcze mi Magda do ucha.
– Pani kolej – rzuca Bartek w naszą stronę.
– To do Ciebie – szybko mówię do Magdy.
– Bartek mówił do Ciebie – palec wskazujący ląduje na mojej klatce piersiowej.
Wybuchamy śmiechem.

Pierwsze kadry dla Magdy. Potem ja. Potem my. Z dziewczynami. Bez dziewczyn.
Bartek wydaje kolejne polecenia z których zapamiętuję jedno: stoimy zawsze na pewnych nogach.

BAR4033 Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część IV czyli oswajanie fotografa Matrimonio

fot. Bartek Dąbrowski

Przenosimy się nad jezioro. Co jakiś czas słychać Bartka.
– O tak. Super. W prawo. Pięty razem. Świetnie. A możesz spojrzeć tam. Jeszcze bardziej. Krok do tyłu. Bokiem do mnie. Broda lekko do góry. Blenda, nie widzę światła.

BAR3965 Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część IV czyli oswajanie fotografa Matrimonio

fot. Bartek Dąbrowski

Wszystkie wypowiedzi przeplata “Mamy to” w różnych tonacjach, czasami powtarzane kilka razy jedno za drugim.

– Fajnie było, co dziewczyny? – pytam w drodze powrotnej.
– Wiesz mamo – mówi Laura. – Praca z wujem jest super.
– Podobało się Tobie? – śmieję się.
– Wiesz – Laura zawiesza głos na chwilę – On ma takie podejście… – nie kończy zdania.
Wymieniamy z Magdą znaczące spojrzenia.
– W sumie my też się nieźle bawiłyśmy – mówi Magda. – Będziemy piękne na tych zdjęciach.
– No ba! Innej opcji nie ma – śmieję się.

BAR4030 Ślub na granicy Umbrii i Toskanii. Część IV czyli oswajanie fotografa Matrimonio

fot. Bartek Dąbrowski